2005-12-20 19:16:12 >>

Nieszczęście mieć za wiele szczęścia



Czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, jak to fajnie byłoby zostać królem (szczególnie małe dziewczynki w przedszkolu mają takie aspiracje, konkretniej przed Wielkim Balem)???
Ja też tak myślałam.
Dopóki nie zaczęłam zagłębiać się w wiry historii.
Weźmy za przykład władcę Renesansowej Anglii, króla Henryka VIII, pierwszą głowę Kościoła Anglikańskiego, męża 6 kobiet, ogarniętego żądzą posiadania syna, następcy tronu.
Miał wszystko, czego tylko potrzebował, czy pragnął. Złoto, klejnoty, pałace z niezliczoną liczbą komnat, wypielęgnowane ogrody, wyszukane rozrywki i potrawy, wszystko najlepszej klasy, i oczywiście wiele milionów poddanych pracujących na niego.
Tylko czy był szczęśliwy?
Nie.
Zwłaszcza nie miał szczęścia do ludzi, którymi się otaczał : zakochiwał się w złych kobietach, miał zbyt ambitnych ministrów i źle doradzających duchownych, a przyjaciele za plecami rośli w siłę jako potężni wrogowie, czyhający na upadek i totalną klęskę władcy, by zająć jego miejsce.
Więc taka to cena bycia NAJ i WSZECH? Najwyższym wszechmogącym dostojnikiem.
Więc ja wybieram przeciętny żywot człowieka poczciwego, otoczonego życzliwymi mu ludźmi. Takimi co mi bezinteresownie życzą wesołych świąt. Czego i ja wam życzę :)


skomentuj (5)