2005-11-16 21:30:53 >> Co mnie uzależnia...?Człowiek, nawet o tym nie wiedząc, jest od różnych rzeczy uzależniony. Począwszy od porannej kawy, przechodząc do żucia gumy po każdym posiłku i bez posiłku, zaliczając do tego podgryzanie międzyposiłkowe w stylu chipsy i batoniki, ponadto uwzględniając oglądanie się za elektryzującymi markowymi samochodami z bajerami, kończąc na szorowaniu ząbków energicznie 5ciokrotnie dłużej niż zalecają dentyści (czyli 3 min.). Tak. To są niegroźne, czasem odstresowujące, czasem korzystne dla samopoczucia przyzwyczajenia. Jeszcze powinnam do listy dodać uzależnienie od rodziców i ich kasy niestety, co objawia się przy zakupach odzieżowych i nie tylko... ;)Ale to nie jest uzależnienie odstresowujące bynajmniej... :) Ja powiem krótko : staram się uwolnić od uzależnień, jeśli tylko stwierdzę, że mają na mnie większy wpływ niż powinny. Tak było z chrupkami, gumą, teraz jest kawa w odstawce. Właściwie bez wsparcia nie dałabym rady... Bo nie wiem, jak to jest, że najmniejszy powodzik potrafi stać się przyczyną wystarczającą do wzięcia choćby jednego chrupeczka, choćby jednej małej drażetki gumy, choćby łyczka aromatycznej kawusi... I to jest tak silne uczucie, że wszystkie postanowienia, że już nie będę, biorą w łeb ;) Ale jest taki dobry duszek, który czuwa nade mną :) Dzięki *skarbkowi* udaje mi się zwalczać te "nałogi". To Ty jesteś moim uzależnieniem, ale z Ciebie nie mam najmniejszej ochoty i potrzeby się leczyć! :)))) <3 BO KOCHAM CIĘ PONAD WSZYSTKO I TY O TYM DOSKONALE WIESZ!!! <3 skomentuj (6) |
|
|||||||